Powered by
last.fm
Muzyka prezentowana przez Oszibarack jest bez wątpienia oryginalnym zjawiskiem na rodzimym rynku. Brzmienie grupy skupia w sobie zarówno delikatne dźwięki fortepianu, jak i charakterystyczne brzmienia syntezatorów oraz akustyczno-elektryczną sekcję.
Oto po Skalpelu i Husky kolejna formacja z Wrocławia godna polecenia osobom szukającym nowych brzmień. Muzyka grupy Oszibarack nie jest łatwa do sklasyfikowania, ale z pewnością krzywdzące byłoby włożenie jej do worka z tzw. muzyką klubową, która to nazwa zaczęła być u nas lansowana, mimo że powoli wychodzi z mody.
Skład zespołu tworzą Agim Dżejlili - elektronika, fortepian, produkcja, DJ Patrycja - śpiew, Tomek Dogiel - bas, elektronika, Zmazik - Szpaderski Drums. Debiutancka płyta zespołu 'Moshi Moshi' ukazuje się w listopadzie 2005 e nakładem wytwórni 2.47 Records Bodka Pezdy. Album promował singiel 'Skirts Up'.
Brzmienie grupy skupia w sobie zarówno delikatne dźwięki fortepianu, jak i charakterystyczne brzmienia synteza-torów oraz akustyczno-elektryczną sekcję. Rozpiętość brzmień i budzących przez nie skojarzeń jest dość szeroka. Raz delikatnie zaznaczony rytm trąci trochę skojarzenia-mi ze zwolnionym schaffel sounds z Kolonii, proste rockowe rytmy brzmią jak dosłowne zderzenie Tortoise z brzmieniami berlińskiej elektroniki przyprawione melancholią Radiohead, tworząc niespotykane u nas po-łączenie klimatów i brzmień. W niektórych fragmentach doszukać się można swoistej emocjonalnej kontry wychodzącej naprzeciw niedawnej fali popularności zarówno electro-popu jak i kapel takich jak Peaches.
Emocje równie wzburzone, ale o ileż delikatniej podane i bardziej wysublimowane! Jest w tym trochę pastiszu i przekory wobec głównego nurtu muzyki elektronicznej, który miał zastąpić na początku tego wieku wszystko, co kojarzyło się z "dawnymi czasami żywych wykonawców". Elektroniczne brzmienia i niepokojąca, trochę mroczna atmosfera, jaka cechuje niektóre z utworów, zbliża ją do muzyki ilustracyjnej. Dużo jest w tej muzyce swoistej "teatralności". Teatralności, która dzięki przeróżnym dźwiękowym rekwizytom przy-wodzi trochę na myśl Herberta oddartego z click-house'owej folii, która tak przyjemnie szeleści. Może to efekt surowej produkcji i grających "wprost" instrumentów? Jeśli można przyrównać ten zestaw utworów do spektaklu, to może byłby to spektakl o samotności i pozornej bliskości, jaka jest kwintesencją życia artysty? Znana z formacji Husky DJ Patrycja swym śpiewem przywodzi na myśl kotkę zaklętą w... mechanicznej pomarańczy, czy może raczej brzoskwini. Jej dziewczęce łkania mogą, co poniektórym trochę przypominać... rozkapryszoną dziewczynkę. Zdecydowanie najlepiej wypada, gdy śpiewa bardziej "dorośle" niż w swym "kocim" wdzięczeniu się do odbiorcy.
Główną postacią projektu Oszibarack jest Agim Dżeljilji, współzałożyciel i producent płyty. Odbył staż jako klawiszowiec i producent w kilku formacjach, ma na koncie współpracę znanym producentem hip-hopu Magierą, z grupą Futro, zespołem Husky i Job Karma. Przed kilkoma laty stworzył formację Punk'in Motel, z którą gra do tej pory muzykę będącą połączeniem transu, dubu i elektroniki. Jest producentem ścieżek do filmów, m.in. "Skok" Piotra Starzaka i innych, komponuje muzykę do przedstawień teatralnych, happeningów, współpracuje z trupami teatralnymi. Udziela się także jako producent, remikser, mastering itd.
Elementu ludzkiego do tej muzyki dodała osoba DJ Patrycji. Jej głos szalenie mnie urzekł swoją nietuzinkowością, plastycznością i niekonwencjonalnym podejściem do muzyki.
W lutym 2004 roku usłyszała fragmenty, a właściwie szkice tej muzyki. Zauroczona tymi dźwiękami zaproponowała, że gościnnie zaśpiewa w tych kilku utworach - szkicach, bo nie były to jeszcze pełne kompozycje. Podczas nagrywania w studiu panowała tak niesamowita atmosfera i rodzaj wyjątkowej komunikacji niewerbalnej, jakiej jeszcze nigdy nie udało mi się doznać i to z pewnością miało wpływ na taki charakter płyty, a nie inny. Wokale do tej płyty zostały nagrane praktycznie za pierwszym podejściem i po trzech miesiącach mieliśmy gotowy materiał na płytę i pomimo dominującej w niej elektroniki i eksperymentów całość została nagrana na żywo, na "setkę", prócz wokali. Patrycja również nadała muzyce Oszibarack kształt literacki, za który jest odpowiedzialna pisząc teksty.
Agim Dżeljilji: Mając sześć lat nie kryłem swojej fascynacji muzyką, którą dostrzegli moi rodzicie i wysłali mnie do szkoły muzycznej, gdzie uczyłem się gry na skrzypcach. W czasie szkoły zainteresowała mnie bardzo mocno muzyka współczesna tworzona przez eksperymentujących artystów jak Karl Heinz Stockhausen, Edgar Varese, Pierre Henry, czyli protoplastów, którzy wpłynęli na moją wrażliwość muzyczną. Punktem zwrotnym w moim myśleniu o sztuce i kompozycji było poznanie twórczości Yannisa Xsenakisa, greckiego kompozytora, konstruktywisty, który w swym założeniu głosił, że podstawą w kompozycji jest czynnik emocjonalny, pierwsza reakcja, która jest niewerbalna, a dopiero potem następuje konstruktywne myślenie. Do dziś dnia towarzyszy mi ten nurt myślowy. Potem był silny flirt z muzyką rockową, począwszy od Led Zeppelin przez Pink Floyd, Spooky Tooth i Atomic Rooster do U2 i innych. W tamtym okresie grałem jako klawiszowiec i producent w różnych formacjach o rockowym charakterze, które szukały swojego brzmienia. Moja silna fascynacja elektronicznymi brzmieniami i eksperymentami skierowała mnie w stronę bardziej wysublimowanej muzyki. Ogromny wpływ wywarł na mnie z pewnością Brian Eno, jego minimalizm, prostota, szacunek dla przestrzeni i ciszy. Wtedy też zacząłem eksperymentować z łączeniem brzmień akustycznych i elektroniki. Pomimo ogromnej fascynacji elektroniką zawsze czułem się muzykiem rockowym poprzez wielkie zamiłowanie do gry na żywo i nie wyobrażam sobie innego sposobu komunikacji z odbiorcą niż występy. Studio daje ogromne możliwości kreacji brzmienia i na etapie konsumpcji muzyki w zaciszu domowym ma to swoje uzasadnienie. Istotą kompozycji nie jest ilość wymyślonych zdarzeń, tylko weryfikacja tego co z ciebie wychodzi, bo to ta weryfikacja i umiejętność odrzucania daje nam przejrzystość formy. Natomiast te zdarzenia muszą powstawać w wyniku czynnika emocjonalnego, muszą wychodzić z ciebie z chęci przekazanie czegoś przez muzykę, która jest formą komunikacji niewerbalnej.
“Őszibarack” to wyraz węgierski. Oznacza... brzoskwinię! Nazwa zespołu jest bardzo prozaiczna. Po jednej z prób po-szedłem napić się soku brzoskwiniowego, który jest moim ulubionym. W sklepie był tylko sok produkcji węgierskiej, a napis na kartonie głosił właśnie Oszibarack. Wygląd czcionek, brzmienie i dziwaczność tego wyrazu, jego plastyczność tak nas urzekły, że postanowiliśmy tą nazwą firmować nasz wspólny projekt.
Źródłem inspiracji dla powstania muzyki Oszibarack była osoba Darka Milińskiego, malarza, który ma własną trupę teatralną Pławna 9, z którą na stałe współpracuję.
Darek poprosił mnie i kolegów, z którymi pracuje w Punkin-motel, abyśmy napisali muzykę do jego happeningu pod tytułem "Sztuka rodzi się na strychu". Prostota scenografii i oszczędność formy teatralnej, jaką zaprezentował Darek, nasunęły nam pomysł na muzykę, która potem stała się częścią projektu Oszibarack. Jednym ze źródeł inspiracji dla brzmienia Oszibarack był element wręcz trywialny - perkusja marki Szpaderski z lat 60. znaleziona na strychu teatru im Cypriana Norwida w Jeleniej Górze. Perkusję tę odrestaurował nasz perkusista Zmazik i gdy usłyszałem jej pierwsze dźwięki mieliśmy z Tomkiem Doglem, basistą grupy, praktycznie całą koncepcję na tę muzykę. Chcieliśmy zachować pewnego rodzaju feeling, flow, którego brakuje mi w typowych produkcjach z użyciem elektroniki, a który jest charakterystyczny dla rocka. Dla zachowania prostoty celowo nie użyliśmy gitary. Bardzo ważnym elementem w naszej muzyce jest transowość, ascetyzm, pewnego rodzaju elegancja i konstruktywizm. Celowo też nie użyliśmy w naszej muzyce efektów typu chorus delay, reverb dla zachowania surowości, która cechuję tę muzykę i tę koncepcję.
Na podstawie
www.2-47records.com
User-contributed text is available under the Creative Commons By-SA License and may also be available under the GNU FDL.